Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Grecki bóg

Życie w cieniu..

:: moje-drugie-zycie ::

Grecki bóg

Drugi dzień w szkole zdawał się być przyjemniejszy. Dlaczego? Otóż już na parkingu dostrzegłam wszystkich moich nowo poznanych znajomych, z wyjątkiem jednej: Lauren. Była to niesamowita ulga. Jej nieobecność świadczyła tylko o jednym – dzień wolny od przypinek, uf. Zaparkowałam w tym samym miejscu co wczoraj i wysiadłam zabierając torbę z sąsiedniego siedzenia
-hej Am ! – usłyszałam gdy tylko stanęłam na ziemi, w odpowiedzi pomachałam im na przywitanie po czym chwyciłam za drzwi prawą ręką i z całej siły nimi trzasnęłam co w związku z brakiem koordynacji i śliską nawierzchnią skończyło się moim upadkiem
-cholera jasna! –wydarłam się łapiąc za lewą rękę, na której wylądowałam
-nic ci nie jest Am? – spytała z paniką podbiegając do mnie Amber
-nieee.. – mruknęłam podnosząc się z ziemni – AUĆ ! –niestety nie był to koniec niespodzianek, podnosząc się zahaczyłam głową o otwierające się ponownie drzwiczki, złapałam się w miejscu z którego rozchodził się ból i zamarłam czując ciepłą, charakterystyczną substancję.
-Amanda nie ruszaj się, błagam nie ruszaj się, zieleniejesz. Mike !
-co je.. o matko, Amanda jak się czujesz?! Słyszysz mnie? – podbiegł jeszcze bardziej panikując Mike, a zaraz za nim chyba połowa parkingu.
-Amy? Puśćcie mnie. Halo, Amy. Co jej się stało? – nagle z tłumu wyłonił się piękny grecki bóg, idealny, o wspaniałych jasnobrązowych oczach, rudych nieharmonijnie ułożonych włosach i pięknej, proporcjonalnej, umięśnionej sylwetce.
-eeee... – nie dało się nie usłyszeć dezorientacji w głosie Amber, która zdumiona nie potrafiła wydusić z siebie ani słowa
-Co jej się stało?! – powtórzył z irytacją w głosie grecki bóg, starając się sprowadzić ją na ziemię, może mi się wydawało, ale chyba unosząc przy tym kąciki ust, jakby w szelmowskim uśmiechu
-zamykała drzwi od samochodu, upadła na złamaną rękę, podnosiła się i uderzyła głową o drzwiczki i po prostu pozieleniała, w ogóle nie wiem czy nas słyszy. Amy ?! Am ?! Amanda błagam ..! –zaczęła mówić nadnaturalnie szybko, starając się przekazać jak najwięcej informacji cały czas wlepiając zdumiony wzrok w postać anioła
-ok, ok spokojnie. Zróbcie przejście, trzeba ją zabrać do pielęgniarki  - wziął mnie na ręce
-dałbym radę.. – syknął Mike
-nie wątpię, weźcie jej torbę i zamknijcie samochód. Będziemy u pielęgniarki. Am słyszysz mnie? – usłyszałam tuż nad uchem cichy, melodyjny, męski szept
-.. tak.. co się stało, gdzie ja jesteeem…  ? – powieki nadal były zbyt ciężkie, zamykały się co chwilę, przysłaniając moje oczy mgłą, świat mimowolnie wirował we wszystkich kierunkach świata naraz, a temperatura nagle jeszcze bardziej spadła, powodując na moim ciele dreszcze.
-uderzyłaś się w głowę wysiadając z samochodu, jest ci zimno? – spytał z troską i jakby wyrzutem patrząc mi w oczy
-trosze..ecz-czke.. –skłamałam tak by zabrzmiało to jak najbardziej przekonująco
-nie lubisz krwi co? – zaśmiał się otwierając jedną ręką drzwi
-nienawidzę, śmierdzi.. – na samą myśl zrobiło mi się nie dobrze, co starałam się zatamować zakrywając szczelnie usta dłonią. Widząc moją reakcję zakończył swój wywiad. Po chwili znajdowaliśmy się już w pokoju pielęgniarki. Gdy tylko nas zobaczyła stanęła jak wryta, po czym wskazała kozetkę przykrytą białymi papierami
-połóż ją chłopcze, co jej się stało?
-wysiadając z samochodu upadła na złamaną rękę, następnie uderzyła głową w drzwi swojego samochodu rozcinając sobie jednocześnie czoło.. –wyrecytował jakby całą opowieść sytuacji opowiedzianą mu wcześniej przez Amber- .. ah, no i zielenieje na widok krwi –dorzucił jakby od niechcenia siadając na krześle w przeciwnym kącie gabinetu
-no tak, zdarza się… powiedz mi jak się nazywasz i jak się czujesz? – podeszła i zaczęła przyglądać się mojej ranie, nagle kropla krwi spłynęła tuż obok mojego oka. Odruchowo przetarłam ją ręką
-Aaa.. -zaczęłam jednak na niic więcej nie był mnie stać gdyż pod powiekami zrobiło się całkowicie ciemno

-no nareszcie, jak się czujesz Amando?
-dobrze.. co się stało? – z przerażeniem rozejrzałam się po pomieszczeniu starając się nie zwracać uwagi na nieprzyjemny zapach roznoszący się po pomieszczeniu
-zemdlałaś kochanie na widok krwi. Rozcięcie co prawda nie było duże ale wolałabym żebyś zgłosiła się z tym do szpitala, bo na razie założyłam tylko prowizoryczny opatrunek
-tylko nie szpital, błagaaam ..
-twój kolega wyszedł co prawda na zewnątrz ale zaoferował się że zawiezie cię do lekarza – ciągnęła jakby nie słysząc mojego sprzeciwu, coś jednak przykuło moją uwagę
-mój kolega? – zdziwiłam się, czyżby jednak Mike się uparł?
-Cullen, wyganiałam go nawet na lekcje, ale uparł się i od kiedy cię tu przyniósł nie ruszył się z poczekalni nawet na krok. – GRECKI BÓG, pomyślałam, był tu, został. To niemożliwe. –skoro się już obudziłaś to zawołam go, pewnie się martwi – uchyliła drzwi – możesz wejść chłopcze, obudziła się. – w tym momencie do gabinetu wszedł on, najpiękniejszy chłopak, jakiego do tej pory widziałam
-witaj Am, jak się czujesz?
-ja.. do.. dobrze, dziękuję.. ale co ty tu robisz?
-zostawię was na chwilkę, pójdę po zwolnienie dla was za dzisiaj – uśmiechnęła się szeroko patrząc wymownie na Cullena, po czym wyszła
-..tak mnie przeraziłaś na parkingu, że nie mogłem przejść obojętnie. – zachichotał
-ah, super. - czyli moje kalectwo nie uszło uwadze nawet greckiemu bogu, to oczywiście dodałam już w myślach
-spokojnie, to się często zdarza. Przecież to takie ludzkie by wysiadając z samochodu wywalić się, a podnosząc rozciąć sobie głowę – po sali rozniósł się jego melodyjny śmiech
-dzięki. – mruknęłam – właściwie to długo tu leżę?
-za 20 minut kończy się ostatnia lekcja
-no to pięknie, drugi dzień w szkole, a ja już odwaliłam taki numer
-nie martw się Amy, wszyscy tu umierali ze stresu o twoje zdrowie więc raczej ucieszą się, że żyjesz, a nie będą się śmiać z twojego kalectwa
-skąd wiesz..?
-no przecież siedzę tu bez przerwy od rana, spędzają tu każdą przerwę..
-nie o to pytam.
-więc o co? – na jego twarzy nagle namalowała się niepewność
-skąd wiedziałeś, żeby przywitać się ze mną zdrobnieniem. Każdy używa pełnej nazwy mojego imienia, ty od razu je skróciłeś. Dlaczego?
-przecież nie lubisz pełnej jego formy, mylę się? – uniósł jedną brew do góry szelmowsko się uśmiechając
-nie, właśnie o to chodzi, że się nie mylisz chociaż widzimy się pierwszy raz.. ja nawet nie wiem jak masz na imię, a ty już wiesz jaka forma mojego imienia odpowiada mi bardziej.
-ah, masz rację, straszne faux pas z mojej strony. Nazywam się Edward Cullen
-Amy Swan.
-wiem Amy, wiem.
-znowu to samo. Czyżby twój tata bawił się razem z moim jeszcze za dzieciaka?
-nie Am, to niemożliwe, mieszkamy tu od dwóch lat – zaśmiał się pomagając mi wstać
-wreszcie! Już cię lubię, mam dość tych wspominek, pozdrowień związanych z moim ojcem – do gabinetu weszła pielęgniarka, trzymając w ręce świstek papieru, Edward delikatnie przytrzymywał mnie w pasie
-proszę, tu macie zwolnienia, czy na pewno da pan radę zawieść pannę Swan do lekarza?
-tak proszę pani, mój tata na pewno ją przyjmie, zresztą już do niego dzwoniłem.
-dobrze, idźcie. Za chwile będzie dzwonek i nie wydostaniecie się w spokoju.-podała Edwardowi świstek i uchyliła nam drzwi. On sam objął mnie delikatnie w pasie i wyprowadził za drzwi gabinetu...

-------------------------------------------------------------------------------
No to mamy Edzia ;p Wreszcie dotarłam do punktu, w którym będę mogła się skupić na tym, co dręczy mój umysł od dłuższego czasu - ich losach ; )
Notka wsumie mogłaby być dłuższa bo nie jest dokończona, a bynajmniej planowałam ją skończyć w nieco innym momencie, ale postanowiłam zrobić Wam, kochane czytelniczki mały prezent na święta ; D
Więc przy okazji życzę Zdrowych, Wesołych, spędzonych w gronie najbliższych : )
WESOŁEGO ALLELUJA !

Wasza,
Amy.


Głosuj (0)
Amy 20:12:48 20/04/2011 [Powrót] Skomentuj

|| Caramelo ||
hej. ;) zgłosiłam Twój blog do konkursu "One Lovely Blog Award". Więcej szczegółów u mnie na blogu:
www.me-and-cullens.blog.onet.pl
|| brak www || data: 21:17:45 9/08/2011
evdo-78-30-105-21.subscribers.sferia.net || IP: 78.30.105.21

|| Pucek. ||
Fizyka jest jednak wszystkim, więc nie myślę, że jest tylko jakimś tam stwierdzeniem jest prawdą. Ale chociażby każda bateria ma plus i minus.:) Jeśli ktoś bardzo chce to może się obrócić o 180stopni i postawić na swoim. Spróbuj kochając kogoś prawdziwa miłością zdradzić sama swoje uczucia z kimś kto był Twoim przyjacielem i w chwilach uniesienia spróbuj zabrnąć za daleko, wtedy mnie zrozumiesz i 'kupisz' to całkowicie. Ale nie, nie życzę Ci tego.
|| http://pucek.blog4u.pl/ || data: 13:20:14 8/05/2011
zalogowany || IP: zalogowany

|| Clarry ||
No kiedy to nn?! ;D Nie mogę się już doczekać;)
Ja też piszę o Edwardzie i Belli - edward-i-bella-niepokonana-milosc.blog.onet.pl
|| brak www || data: 15:33:57 7/05/2011
aczr191.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.11.227.191

|| Pucek. ||
U mnie nowa.
Apropos twojej, to coraz bardziej mi sie to podoba:) Czekam na więcej.
|| http://pucek.blog4u.pl/ || data: 15:52:52 6/05/2011
zalogowany || IP: zalogowany

|| Caramelo ||
hej. ;) u mnie nowa notka. :)
www.me-and-cullens.blog.onet.pl
pozdrawiam ;*
|| brak www || data: 15:54:57 28/04/2011
acpj220.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.215.220

|| Caramelo ||
hej. ;)przeczytałam wszystkie rozdziały. trochę to trwało, ale w końcu przeczytałam. :D piszesz ciekawie, masz własny oryginalny ( może troszeczkę niedopracowany ;)) styl i wogóle. :D jeśli chodzi o złe strony, to trochę ciężko się czyta fioletowy tekst na fioletowym tle i litery mogłyby być troszeczkę większe. jeśli chodzi o złe strony opowiadania, to... nie ma złych stron! xD no, może tylko to, że zdażają ci się błędy ( w sumie, jak każdemu), dlatego ja piszę opowiadanie najpierw w Wordzie, żeby pozbyć się ewentualnych literówek czy błędów ortograficznych. i może popracuj troche nad składnią zdań. a tak poza tym, to zje*iście! :D pozdrawiam ;*
PS u mnie niedługo nowa notka ( www.me-and-cullens.blog.onet.pl ). jeszcze cię powiadomię. ;)
|| brak www || data: 21:52:47 27/04/2011
acpf237.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.211.237

|| Nevaeh ||
No nareszcie Edwarda włączyłaś . Nie mogłam się już go doczekać . Ha .. Grecki Bóg -zdecydowanie xD . Ale Ty wiesz na co z niecierpliwością czekam :P
Pzdr :*:*
|| brak www || data: 19:10:56 21/04/2011
axc98.internetdsl.tpnet.pl || IP: 83.18.80.98